Rosnąca popularność pożyczek chwilówek udzielanych przez internet to efekt niebywałej wygody tego rozwiązania. Złożenie wniosku przez sieciowy formularz zajmuje dosłownie kilka chwil, a do dopełnienia formalności potrzebny jest jedynie dowód osobisty, konto bankowe i telefon komórkowy.

To, co dla klientów okazuje się jednak najważniejsze to czas, który dzieli ich od otrzymania gotówki. Większość podmiotów pożyczkowych deklaruje, że dodatkowe środki otrzymać możemy już w kilkanaście minut od akceptacji wniosku (szczegółowa lista dostępna tutaj), co możliwe jest dzięki międzybankowym systemom rozliczeń finansowych. Nic więc dziwnego, że Polacy cenią je sobie bardziej niż kredyty w tradycyjnych placówkach.

Łatwość, z jaką otrzymać można dodatkowe środki, rodzi jednak ryzyko podejmowania nieprzemyślanych decyzji. Gdy pieniądze pożycza się łatwo i błyskawicznie, mniej czasu poświęca się na analizę domowego budżetu, tak by ten pozwolił na terminowy zwrot. Co więc gdy zbliża się data wymaganej spłaty a w portfelu pustki? Jak nie narażając się na konsekwencję przedłużyć okres kredytowania?

Niemal wszystkie firmy oferujące pożyczki przez internet  działające na rodzimym rynku umożliwiają przedłużenie umowy. Gdy ta zawarta była na okres jednego miesiąca, można wnioskować o dodatkowy (wynoszący nawet 30 dni) czas na spłatę. Za opcję tę trzeba jednak zapłacić od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, w zależności od tego ile pieniędzy pożyczyliśmy na początku. Ranking najlepszych pożyczek znajdziesz na stronie https://epozabankowe.pl/ranking-chwilowek

Przekroczenie dodatkowego terminu skutkuje przekazaniem sprawy do wydziału windykacji konkretnej firmy. Konsultanci będą próbowali skontaktować się z dłużnikiem (telefonicznie, poprzez SMS i pocztę), by ustalić nowe warunki spłaty. Warto pamiętać, że początkowo opłacalna pożyczka online, może okazać się bardzo kosztowna, gdy naliczone zostaną odsetki i opłaty za regularne monity wzywające do uregulowania należności.

Bezskuteczne próby kontaktu wiążą się z wypowiedzeniem umowy. Firmy pożyczkowe współpracują z podmiotami windykacyjnymi i to one przejmą dług klienta. Dla niego samego to nie tylko dodatkowe wydatki, ale też ryzyko, że zaległością zajmie się w końcu sąd, a ostatecznie komornik (więcej informacji na stronie www.aspozyczki.pl). Nie warto więc unikać kontaktu z konsultantami i windykatorami. Większość długów rozłożyć można na znośne raty, a im szybciej dogadamy się z firmą pożyczkową, tym mniejsze konsekwencje prawne i finansowe.